Bulimia

Bulimia sportowa

Chociaż większość ludzi bulimia kojarzy się z wymiotowaniem , ewentualnie używaniem środków przeczyszczających, w rzeczywistości miewa ona też inne oblicza, jak choćby stosowanie głodówek między epizodami kompulsywnego objadania się, czy rekompensacja napadów poprzez ćwiczenia. W przypadku tej ostatniej mówimy o bulimii sportowej, o której chciałabym dzisiaj powiedzieć parę słów…
Mimo, że jak wiadomo, sport to zdrowie, ale w rozsądnych ilościach i nie, jeśli czujemy wewnętrzny przymus do ćwiczeń, a nie przyjemność z jego uprawiania- w takim przypadku jest on zwyczajnie tym samym, co wymioty, czy przeczyszczanie się. Typowe jest zresztą to, że bulimia sportowa pojawia się przy próbie wyjścia z tej „normalnej”. I mnie to nie ominęło.Był okres, gdzie biegałam tygodniowo około 100 km, do tego rower i spacery. Mimo, że nigdy wcześniej w życiu nie trenowałam. Jakby ktoś przejrzał mój profil na endomondo z okresu maj-październik 2015 wyglądałoby to mniej więcej tak, że miałam kilkutygodniowe fazy właśnie takie przetrenowywania się,a pomiędzy okresy całkowitego zastoju, bo organizm w pewnym momencie zawsze odmawiał posłuszeństwa. Zbierałam oczywiście pozytywne komentarze znajomych, jaka to ja zdyscyplinowana i zmotywowana nie jestem- bo na sport w przeciwieństwie do innych form kompensacji, jest przyzwolenie, a wręcz pochwała społeczeństwa. I tak sobie w tym kłamstwie żyłam, że przecież lepsze to niż wymiotowanie i przeczyszczacze… Serio? W kwestii samego mechanizmu niczym się to nie różni: BULIMIA SPORTOWA TO NADAL BULIMIA! I dla mnie osoby, które mówią o „czystych dniach” w sensie braku wizyt w toalecie, ale nadal ćwiczą ponad siły, codziennie, a już koniecznie po niezaplanowanym posiłku,oszukują same siebie.
Po czym poznać, że Twój stosunek do aktywności fizycznej przestał być zdrowy?
-Czujesz się, źle, jeśli danego dnia nie trenowałaś- Czujesz przymus zrobienia dodatkowego treningu po zjedzeniu nieplanowanego posiłku- Ćwiczysz mimo złego samopoczucia, czy złej pogody (w przypadku sportów trenowanych na dworze)- Sport staje się dla Ciebie najwyższym priorytetem, gdy nie masz, jak znaleźć na niego czasu, rezygnujesz z obecności w szkole/pracy/na uczelni lub ćwiczysz w nocy- każde ćwiczenie przeliczasz na ilość spalonych kalorii: nawet zwykły spacer- nie umiesz się cieszyć piękną okolicą, czy ładną pogodą, tylko liczysz, ile jeszcze musisz ćwiczyć, żeby spalić tą zjedzoną czekoladę-Wybierasz nie dyscypliny, które sprawiają Ci przyjemność, ale te, które najszybciej spalają kalorie
Jaka jest moja rada w takim wypadku? Cóż… Ja całkowicie odstawiłam sport na kilka miesięcy, bo zdałam sobie sprawę, że nie znam umiaru- myślę, że już lepiej, że nie robiłam nic oprócz jakichś spacerków, niż, że się przetrenowywałam i dalej nakręcałam tą machinę.  Pewnie sport bardzo dobrze uczy samodyscypliny i regularności, ale to samo daje nam nauka gry na instrumentach: może na razie lepiej pójść w tą stronę? Albo jakiś nowy język obcy, szycie (właśnie, dlaczego u nas to zawsze musi być sport albo gotowanie?: muszę o tym kiedyś napisać…)- cokolwiek. Jeśli jednak bardzo nie chcesz całkiem rezygnować ze sportu, zrób chociaż w ten sposób: Ułóż sobie rozsądny plan treningowy i się go trzymaj- i choćbyś miała po drodze najgorszy napad swojego życia, nie przekraczaj go, bo tylko wzmacniasz w ten sposób swoją obsesję. Pewnie, jak któregoś dnia źle się będziesz czuć, możesz sobie ten trening przełożyć na dzień następny. Ale tylko w takiej ilości, w jakiej był zaplanowany. Oprócz tego przestań używać aplikacji liczących spalanych kalorii- ćwicz tak dlugo, jak sprawia Ci to przyjemność- ja po powrocie do biegania, przestałam nawet biegać po trasach, których długość znam, żeby nie móc sobie tego przeliczyć na te głupie cyferki.
Powodzenia!

Reklamy

One thought on “Bulimia sportowa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s