Narkomania · O mnie

Czy tęsknię za narkotykami?

Być może niektórych zastanawia kwestia tego, jak sobie radzę z abstynencją narkotykową. Czy w ogóle za tym nie tęsknię? Tak więc dziś odpowiadam na to pytanie…

Cóż… Przyznaję, mam lekki sentyment do okresy, w którym moja „przygoda” ze stymulantami się zaczynała. Wtedy nie było jeszcze wszystkich tych negatywnych skutków jak paranoja i ciągi nie do przerwania, nikt też na początku nie wiedział, że biorę, więc fajnie było mieć taką małą tajemnicę. Przechadzałam się wówczas pełna mocy całymi dniami po mieście słuchając muzyki bez żadnego uczucia głodu, czy zmęczenia. I powiem tak: do teraz, gdy usłyszę którąś z piosenek, które wówczas namiętnie słuchałam, te wspomnienia ożywają i czuję namiastkę tej euforii, jaką czułam wtedy. No właśnie… NAMIASTKĘ. Nieraz przygnębia mnie myśl, że już nigdy w życiu nie poczuję czegoś takiego, jak wtedy, bo na trzeźwo taki rodzaj euforii zwyczajnie nie występuje. I gdy nieraz ktoś opowie, że wziął coś na imprezie i było tak super, czuję lekką zazdrość, bo wiem, że ja nie mogę wziąć ani razu, żeby nie wpaść w kilkudniowy ciąg. Podobnie, gdy mam problemy ze swoimi kompulsjami nachodzą mnie myśli, że jedna kreseczka i wilczy apetyt by zniknął. Tylko no właśnie… Dla mnie nie ma czegoś takiego jak jedna kreseczka, tak samo jak nie ma jednego piwa dla alkoholika. Uzależnionym jest się do końca życia, co zresztą pokazuje sam fakt, że miewam takie myśli, jak opisuję.
Poza tym ostatni etap mojego nałogu był najgorszym okresem mojego życia i za nic nie chciałabym znowu znaleźć się w tym punkcie. Ćpanie zniszczyło moje relacje z rodzicami i narobiło nieco problemów w ostatnim roku szkoły. Nie wspominając o uaktywnieniu się bulimii i problemach z koncentracją po odstawieniu…

Także, podsumowując, owszem, czasem i tęsknię za stymulantami, ale za dużo namieszały w moim życiu, żebym zamierzała kiedykolwiek do nich wracać (i mam nadzieję, że rzeczywiście nigdy to nie nastąpi).

Reklamy

7 thoughts on “Czy tęsknię za narkotykami?

  1. No właśnie co ciekawe, ani psychodeliki, ani depresanty nigdy mi się nie podobały… Po trawce wymiotuję, po LSD mam schizy… A z desperatów to morfina tylko w połączeniu z 3MMC mkoe jarała… Ogólnie mam podejście takie, że są ludzie, którzy potrafią brać z umiarem i są predyspozycjami do nałogów – rzecz w tym, że nigdy nie wiesz, do której grupy się zaliczasz…

    Polubienie

    1. Mi się zdaje, że na to wpływa wiele czynników. Przede wszystkim chyba podejście. My ze znajomymi bawiliśmy się w to tylko jak była jakaś impreza więc nie widziałam w tym nigdy niczego innego niż party drugs. Nie umiałabym nie być trzeźwa w codziennym życiu, poza tym bałabym się coś zakupić z internetu, więc nawet nie miałam dostępu. Ty najwyraźniej szłaś logiką, że od tego się chudnie, a jak już zaczynałaś to nie potrafiłaś skończyć.
      Poza tym wchodzenie w nałóg świadczy o czymś w środku co mocno cię męczyło. W tym wypadku chyba ED . Moim zdaniem ludzie sięgają tak po używki nie bez powodu. Coś im w życiu nie pasuje i chcą o tym zapomnieć albo udawać, że tego nie ma. Współczuję Ci bardzo tego, że masz mamę dietetyka bo odnoszę wrażenie iż trochę to wpłynęło na twoje relacje z jedzeniem i strach przed kaloriami. Nawet w twoich postach o radzeniu sobie z życiem po wyjściu z nałogu śmiertelnie poważnie traktujesz jedzenie.
      I jeszcze co do palenia, uważam że warto dać temu szanse. Ono nie powoduje wymiotów jako takie więc może paliłaś tylko jak piłaś, albo byłaś w wielkim stresie. Absolutnie nie namawiam cię do niczego, bo rozumiem że to może wprowadzić w nałóg, ale według mnie poprawia trochę stany depresyjne, czego o stymulantach nie mogę powiedzieć. Zapytałam czy brałaś psychodeliki bo zdaje mi się, że one wyważają bardzo podejście do ćpania. Mogą być miłe, ale są zarazem mroczne i zniechęcają do ciągłego brania.
      Z chęcią bym przeczytała notkę jak się to wszystko u Ciebie zaczęło. Pamiętam, że jeśli chodzi o alkohol to zawsze potrafiłaś trochę jechać po bandzie więc rozumiem że to się chyba do całej sytuacji przyczyniło?

      Polubienie

      1. Powiem Ci, że akurat mam 2 h przerwy między zajęciami i zastanawiałam się, co napisać, jako następne, a historia mojego ćpania była jedną z opcji, więc już nie będę Ci tu wypracowań pisać, tylko zabiorę się za ten post 😃
        A co do mojego poważnego traktowania żarcia to powiem Ci, że należę do takiej grupy dla osób próbujących wyjść z ED- i mój stosunek to i tak jest lajcik 😉 ale mam nadzieję, że kiedyś będę umiała traktować jedzenie tylko jak jedzenie… Swoją drogą to też jest temat wart poruszenia- że byłe bulimiczki i anorektyczki tak często interesują się sportem i zdrowym odżywianiem… Bo jednak często są już zdrowe fizycznie, a psychicznie jeszcze nie do końca… Patrzę po sobie, jak kiedyś mnie interesowała znajomość kazdej substancji psychoaktywnej, a teraz teksty o narkotykach piszę mniej chętnie niż o ED- czyli z czasem mija 😃

        Polubienie

        1. O, no przyznam że to chyba dosyć kluczowy post, myślę że na równi z tym kiedy zaczęłaś mieć problemy z ED.
          A problemy z odżywianiem zawsze siedzą w człowieku. Do osób, które były grube i schudły też często powraca motyw dylematów związanych z jedzeniem niezdrowej żywności i ilości jaką spożywają.

          Polubione przez 1 osoba

  2. A mnie zastanawia na przykład, czy ty kiedyś paliłaś bakę? I jakie jest twoje podejście do niej teraz (mam na myśli to, czy jej już nigdy nie zapalisz)? A próbowałaś kiedyś psychodelików?
    Tak w ogóle to przykład twojego nałogu pokazuje idealnie zło nielegalności narkotyków. Przez to, że bezpieczniejsze ich wersje są nielegalne ludzie sięgają po nietestowane, o wiele gorsze dla zdrowia dopalacze. Gdyby niektóre dragi były legalne to wreszcie problem ćpania byłby rozważany nie jako przestępstwo, a choroba i tym samym osoba widząca w sobie problem mogła dostać należną jej pomoc.
    Poza tym, zdaje mi się, że wiele osób w ogóle nie sięgałoby po dopalacze gdyby miało legalny dostęp do baki.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s